Moje dziecko a sprzątanie

Kiedy chodzę w odwiedziny do innych rodziców razem ze swoją siedmioletnią Madzią, nie mogę wyjść ze zdumienia, że muszą oni dziecko22kazać swoim dzieciom posprzątać po sobie. Przecież moja Madzia taka nie jest! Madzia sama sprząta swoje zabawki, składa ubranka na miejsce, pomaga przy zmywaniu, niejednokrotnie również sama się pyta, czy nie pomóc przy sobotnich porządkach.

Dziwię się… i potem sobie uświadamiam, że to moje dziecko jest ewenementem. To jedyna znana mi dziewczynka, której nie trzeba było w żaden sposób przymuszać do sprzątania. Madzia najzwyczajniej w świecie lubi to robić, a swoją pasję odkryła chyba już w wieku czterech lat, gdy stwierdziła, że bałagan w niczym jej nie pomaga:)

Fajnie jest mieć takie dziecko. Jeśli nic się nie zmieni z biegiem lat (a mam nadzieję, że nie), to będę miała z Madzi wiele pociechy, naprawdę:) Najlepsze jest to, że ja wcale w żaden sposób nie pracowałam na coś, co inni rodzice uważają za sukces wychowawczy.

Możliwość komentowania jest wyłączona.